Polbank EFG agresywnie promuje swój pierwszy tego typu produkt inwestycyjny "Podwójny Zysk". Do końca zapisów jeszcze tydzień. Poziom 'wejścia' na niewiarygodnie niskim poziomie - 1 tys pln. To wyraźny sygnał, że za chwilę następni pójdą tym tropem, a inwestycje strukturyzowane będą sprzedawać się jak cheeseburgery.
Wedle kart informacyjnych produkt jest pozbawiony wad. Zero opłat, pełna gwarancja kapitału, 20% zysku netto do zainkasowania w 2 lata (wypłacane po 10% co roku) wygląda imponująco. Wszędzie widać zysk, nigdzie nie widać minusów. Nawet sami pracownicy banku mają trudności, aby odpowiedzieć na pytanie 'ile stracę, jak którykolwiek z indeksów spadnie więcej niż 40%? Faktycznie, 40-sto procentowe zabezpieczenie to sporo, ale i horyzont inwestycji długi. W przypadku gdyby jednak scenariusz okazał się mniej optymistyczny niż zakłada prezentacja i którykolwiek z instrumentów bazowych osunął się poniżej kreski w dniu zapadalności, klient traci gwarancję kapitału, a zaczyna dopłacać - każdy procent poniżej wartości 60% pierwszego odczytu, odpowiada takiej samej stracie na składce inwestora. Poza tym, do czego bardzo trudno dotrzeć, bank policzy sobie opłatę za obsługę produktu do 4% wartości składki. I to nie na początku, a na koniec inwestycji. Wynika więc, że wcale nie ma 20% zysku, a sporo mniej. Teraz już wiadomo dlaczego tak trudno o szczegółową specyfikację produktu. Czasem warto o to zapytać pracownika oddziału.
Tak jak cheeseburgery, tak samo "Inwestycja Podwójny Zysk" wygląda doskonale na obrazku. Po rozpakowaniu traci swój blask. Dzięki takim zapisom, inwestycje strukturyzowane tracą swój prestiż, a do szerokiej konsumpcji podaje się produkt mocno średniej jakości.




Polbank ma bardzo kiepskie opinie wsrod kredytbiorcow skomentuj
PolBank to ciezki bank dla klienta zwyklego skomentuj
skąd informacja że bank policzy 4% za obsługę ?
tak jest na początku inwestycji w okrese poza promocja a ni na koniec !!! skomentuj